Jakoś niespecjalnie przepadam za oglądaniem telewizji, a już w szczególności reklam. Jednak podsłuchując ostatnio kilku z nich odniosłem wrażenie, że mają nas chyba za idiotów.
Ot, trzy przypadki, żeby nie być gołosłownym: w reklamie jednego z batonów pojawia się sformułowanie, że teraz jest on "jeszcze lepszy". No dobrze, mogę przemilczeć fakt, iż o gustach - zwłaszcza kulinarnych - się nie dyskutuje, ale tak naprawdę nie jestem w stanie porównać tego lepszego z tzw. gorszym. Bo co w sumie jest lepsze?
Kucha nr 2: jeszcze w życiu nie słyszałem o bioaloesie a wciskaja mi że bez niego krem do pielęgnacji się nie obejdzie... Podobnie, jak trzeci z produktów - IQ skóry, które przykuło uwagę nawet mojej drugiej połówki.
Mam wrażenie, że dla ludzi od marketingu jesteśmy tylko towarem lub próbą statystyczną, że kupimy wszystko, co się ładnie świeci, ale cóż... Macie o jednego zadowolonego klienta mniej. Zastanawiam się tylko, jak w takim razie "budować pozytywną świadomość marki", skoro mnie się źle kojarzą wspomniane produkty...
Skarg, skarg, skarg... :P
OdpowiedzUsuńPD: I hope that Google has not failed...